niedziela, 25 sierpnia 2013

Rozdział 1

Pierwsza wymiana zdań i kłótnia .. Kto by pomyślał..

18+ xdd


Następnego dnia rano :  

Dzisiaj miał  odbyć się trening i Monika miała bacznie obserwować każdego z piłkarzy.  Zjadła śniadanie , ubrała się , odpaliła nowiusieńkie Audi A4 i ruszyła. Gdy zajechała na parking przed stadionem, niefortunnie wylała na siebie gorącą kawę w kubku i straciła panowanie nad autem próbowała skręcać i hamować ale i tak jej samochód skończył uderzając w samochód Van Ginkela.

-No kurwa , co to ma być ? -Zapytał wściekły kiedy Monika wychodziła z samochodu.
-Przepraszam. -Odezwała się a on spojrzał na nią złowrogim wzrokiem.
-Mnie to nie obchodzi , wgniotłaś mi cały prawy bok , samochód ma być bez skazy i naprawiony inaczej Mou cię wywali a ja pójdę na policję. -Oddał dziewczynie kluczyki i odszedł a ją zamurowało.
-Spierdalaj z tymi kluczykami. -Rzuciła je na podłogę i wy ciągła czek. -Masz tu kasę. Sam sobie naprawisz. Jeśli tak kwota cię nie zadowala to napiszę nowy czek ! Jak chcesz to idź na policję ale ode mnie się odjeb..


Dziewczyna weszła do swojego małego gabinetu i rzuciła z całej siły  torbę i kurtkę na fotel , który przewalił się a huk był głośny.

-Co się stało ? -Zapytał  Schurrle wchodząc bez pukania.
-Nic. Nie wiem czy powinnam tu pracować. 
-hmmm chodź na trening. Bo zaraz się zaczyna , nie użalaj się nad sobą. -Schurrle podszedł do dziewczyny  i pociągnął za rękę , a ona  wcale się nie broniła , wzięła tylko notatnik i coś do pisania...

Na treningu zjawiła się również Karolina która świetnie dogadywała się z Luizem i Matą. Śmiali się ,coś tam gadali... Monika bardzo zazdrościła jej takiego kontaktu z piłkarzami. 

-Eee Monika. -Powiedziała podchodząc.
-Co ? 
-Dlaczego twój wóz jest  czerwony  skoro był biały ? -Zapytała złośliwie a Monika wstała i podeszła do Marco.
-Oblałeś mój samochód czerwoną farbą ? ! -Zapytała popychając go.
-hmmm Tak ? -Zaczął się śmiać a inni krzywo spojrzeli na niego.
-Jesteś pojebany ! -Monika poszła teraz na parking i zobaczyła swój samochód w całkowitym zniszczeniu.-Masz scyzoryk Karolina ?
-Mam a po co ci ? 
-Dawaj ! Nie pytaj się. -Karolina podała  Monice srebrny scyzoryk , ta podeszła do auta Marco i zaczęła robić rysy.
-Hahhah w co wy gracie ? -Zapytał Torres który podchodził do dziewczyn.
-Hmmm piękne moje dzieło.  Nie ma za co panie "Van Kibel ". -Monika zobaczyła Marco i rzuciła mu pod nogi scyzoryk... i odeszła...a Marco zamurowało.
-Ło Marco ostra dziewczyna. -Zaśmiał się Cole który oglądał samochód kolegi.
-Jeszcze się okaże kto będzie górą. -Van ginkel zaśmiał się i zadzwonił po pomoc drogową..


  U dziewczyn wieczorem :

-Ale ty lubisz tego Van Ginkela. -Zaśmiała się Karolina a Monika rzuciła w nią książką.
-Pojebało cię do reszty ? Najgorszy typ jakiego kiedykolwiek widziałam. -Syknęła a ktoś zapukał do drzwi.
-Idź otwórz Monia bo ja muszę paznokcie dokończyć. -Rzuciła Karolina a Monika wstała i poszła otworzyć drzwi. 

Za drzwiami stał Fernando i Oscar którzy mieli dostarczyć dziewczyną jakieś ważne dokumenty dotyczące ich umowy w sprawie pracy.

-Cześć. Przynieśliśmy wam jakieś dokumenty które dał na Mou. -Powiedział Brazylijczyk a Monika się uśmiechnęła i również przywitała.
-Wejdziecie do środka ? -Zapytała.
-Jasne. Macie coś mocnego do picia ? -Zapytał pod jarany Oscar.
-Jasne. Z przyjemnością się z wami napijemy.
-Cześć. -Przywitała się Karolina. -

Monika podała najmocniejsze drinki , nalała chłopakom i Karolinie i tak się zaczęło.. Drink za drinkiem i wszyscy byli już mocno napici. Oscar i Karolina zaczęli ostro flirtować , tak że po jakimś czasie już byli w swoich objęciach. Monika i Nando śmiali się i opowiadali rożne głupstwa..

-To my idziemy. -Oznajmiła Karolina i pociągnęła za sobą Oscara. 

Weszli do jednego z pokoi i zaczęli się namiętnie całować. Po chwili zaczęli rozbierać się , nie przestając się całować. Wkrótce ich pocałunki były coraz bardziej podniecające i schodziły ku dołowi..  Karolina zaczęła zabierac się za męskość Oscara a on był tym bardzo podniecony i wiedział że Karolina będzie jego... Wkrótce poczuła go w sobie .. nie chciała go z siebie wypuszczać..



-Ale stękają. -Zaśmiał się Torres.
-Hahaha. Mają chyba dobry .. 
-Ja już sobie pójdę. To do jutra. -Nando pożegnał się i pomachał na pożegnanie..




--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hahaha i jak mi wyszedl ? 




Czytasz =komentujesz :)

10 komentarzy:

  1. Najwiekszy zbok ever . !

    Zajebisty,ale krotki ;c
    <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem , hhahah <3 Zbok ze mnie . :**

      Dziękuję , postaram się dłuższe..

      Usuń
  2. Haha, 18+ ale jestem hardem i przeczytałam xD Rozdział świetny, nie mogę doczekać się kolejnego! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Krótko ;O Ale i tak wiem , że Monia i Van Ginkel będą razem , przecież to ty ;D Czekam na kolejny ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny, fajny.

    Zbok 4ever. <3
    Szkoda że taki krótki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję , dziękuję <3

      Wiem :)

      W końcu to pierwszy rozdział , postaram się pisać dłuższe.:)

      Usuń
  5. Tak najpierw masz opierdol ,że mi nie powiedziałaś o rozdziale czkelam cały tydzień . -,- ;o A tak to rozdział good BITCH PLEASE GREAT ! <3 HYHYHYHYHYHYHY zboczona xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak cie nie było na czacie to jak miałam cię poinformować .? Dziękuje , wiem .

      Usuń